
ostatnio zdarzyla mi sie glupia sytuacja.mialam okres(stosuje od 3 lat tampony).jakos dwa dni po zaczelam sie zle czuc(stan podgoraczkowy,katar chwilowy,kichanie,bol gardla),myslamam ze to grypa.ale jakos pozniej poklocilam sie z moim chlopakiem strasznie i zaczela mi leciec takia brazowa wydzielina jak ostatniego dnia okresu zawsze.myslalam ze to z nerwow ale nastepnego dnia podczas kapieli wlozylam tam palec.wyczulam cos.myslalam ze to guz ale pozniej stwierdzilam ze to tampon.nie wiem jakim cudem on tam zostal!!!!wyciagnelam go i zaczelo mi sie robic niedobrze.polozylam sie spac.dzis czuje sie dobrze ale caly czas o tym mysle.boczytalam o tym ze moge miec tss przez ten tampon.uwaznie sie sobie przygladam i zadnych objawow poza bolem gardla juz nie mam.poszlabym do lekarza ale mieszkam u chlopaka bo studiuje a moja ksiazeczka zdrowia jest u rodzicow okolo 80 km ode mnie.nie bylam nigdy u ginekologa(mialam sie zapisac w koncu jakos za miesiac.mialam juz kiedys podobna sytuacje.kochalam sie z moim chlopakiem i pekla prezerwatywai byl kawalek we mnie jakos 3 dni.tez podobnie sie czylam tylko bez bolu gardla,kichania i kataru.po 3 dniach jakos czulam ze cos mi wystaje i wyciagnelam ten kawalek.nastepnego dnia rano juz bylo ok.na dodatek teraz mam sesje i nie moge sobie pozwolic na szpital.nie wiem co robic??
1 odpowiedź | dodane 119 tygodnie temu przez:
natalia