Zaloguj się   Rejestracja

Sortuj wg :

Czy z nim zerwać?

Poznałam Pawła przez współnego kolege. Bardzo mi się podobał. Miałam wtedy 17 lat, on 19. Paweł bardzo mi się podobał, coś między nami zaiskrzyło. Spodobał mi się, był taki jaki chciałam, żeby był, lubiłam trochę nieśmiałych chłopaków, Paweł był takim również luzakiem. Był spokojną osobą. Poczułam, że pasujemy do siebie. Byłam jego pierwszą dziewczyną. Na początku naszego zwiazku było mi cudownie, chociaż nie był romantykiem, zrozumiałam to, że nie miał obejścia z dziewczynami i kilka takich klap popełnił, ale uważałam to za urocze, potem sie starał być romantyczny. Pokochałam go bardzo, chociaż nie tak od razu, mówił mi, ze mnie uwielbia… Ja go też uwielbiałam. Wraz z pierwszym uwielbiam cie, potem kocham cie, przyszedł czas na poznanie sie cieleśnie, wiadomo: seks. Miał wady, ale zakceptowałam je. Pokochałam go mimo tego.
minął rok… ponad rok… Teraz patrzę na nasz związek inaczej. Żałuję, że popełniłam ten błąd, nie posłuchałam mamy, że na seks przyjdzie jeszcze czas. Nie traktuje mnie źle. ale Myślę, ze zasługuję na kogoś lepszego niż on. Teraz widzę więcej jego wad niż zalet. Okazał się po czasie, że nie jest taką osobą za jaką go uważałam. Jest egocentryczny, przy obcych ludziach zachowuje sie jak miłe zwierzątko, przy mnie na każdego ma złe słowo chociaż niektóre podzielam, ale czasem obrywa sie niewinnym osobom. Za dużo gada,jest madry, ale nie wykorzystuje tej madrości całkowicie do swoich celów, widzę że wpada w takie towarzystko kolegów , które go wykorzystuje. Robi coś dla nich nie majac żadnej korzyści. Ciągle gada o tym co on by nie zrobił. Od roku nie ma pracy, nawet myśle, że nie próbuje jej znaleźć, a ma 20 lat, jego koledzy , na których mówi, ze są głupi i nic nie wiedzą, nic nie umieja, znaleźli jakąś pracę. Mam tego dość. Ciagle upominam go, zeby sobie znalazł robote, bo to nie moze tak być. Czuje sie wykorzystana. Jetem głupia , ze sie tak nabrałam… ;( pożyczyłam mu dużo pieniedzy jak na mój portfel… ciagle zmywa mnie nadzieją, że znajdzie prace. Niedługo będą mi potrzebne pieniadze na ważny cel… czuje sie oszukana przez tak bliska mi osobę. ale najwyraźniej to nie jest to.on nadal jest mi obcy.
Łudzę się nadzieją, że w końcu ułoży sobie jakoś życie. Kocham go, ale ile można czekać aż on dorośnie? od roku nie znalazł sobie pracy. Wkurza mnie już to. Kocham go, ale myślę nad tym czy zerwać z nim. Niedługo mnie czeka matura, muszę się przygotować do niej. Myślę nad tym czy z nim zerwać dla naszego dobra, dla mnie bo teraz jest ważny okres przede mna, dla niego zeby wydoroslał. Tylko ciekawe czy wydorośleje… Jednak gdy słyszę jego głos, gdy go dotykam gdy go widzę nadal czuję, że jest nadzieja…
Nie można mu nic przemówić do rozsądku, nawet jeżeli cos ma być po mojemu…

Nie wiem co zrobić…

;( ;(

komentarz 4 odpowiedzi | dodane 122 tygodnie temu przez: kocham

jak go pobudzić?

Witam wszystkich, mam problem z moim mezczyzna. ma 32 lata , ja jestem o 6 mlodsza. Duzo pracuje i czasem musi gdzies dalej wyjechac. Gdy wraca po kilku dniach to wszystko jest w porzadku. Kochamy sie calkiem czesto chociaz tez nie jakos przesadnie czesto. Niestety po jakims czasie jest coraz gorzej. Musze wrecz prosic o seks, a on i tak sie wymawia, a to ze nie ma nastroju, a to ze musi do pracy? Jak sprawic zeby “odzyskal sily”?

komentarz 3 odpowiedzi | dodane 179 tygodnie temu przez: spragniona1