
czy nasz związek sie sypie?
a on tego nie widzi. kiedyś chciał brać ślub tu i teraz a wczoraj mi powiedział że się wacha co do mnie. jest mi przykro ale on mówi że to nic takiego. on chyba szuka nowej dziewczyny, zwiększym biustem choć mówi że moje d jest fajne ale ja widze jak patrzy na te duże biusty, płaskie brzuchy i długaśne nogi. ja wiem że faceci tak maja że się ogladaja za kobietami ale mi przykro. ostatnio też dużo wiecej czasu poświeca kumplą niż mnie. odwozi po pracy jakąś koleżanke. mówi że jestem wspaniała i nie powtażalna a po chywili mówi że nie ma co ze mna robić po za sexem. przy tym wszytskim cały czas mi pomaga i mnie wspiera. wczoraj sie nawet przy mnie rozpłakał tak poprostu popatrzał na mnie i zaczeły mu łzy płynąć. ciągle chodzi smutny. nie wiem co sie dzieje. on mówi że nic ale ja wiem że coś jest czuje to. ja naprawde go kocham jestem wręcz od niego uzalezniona. czy zanosi się na to że mnie rzuci ??? czy on kogoś ma ??? czy dla niego liczy się tylko sex ??
6 odpowiedzi |
dodane 87 tygodnie temu przez:
Paula
1
Przypuszczam że zakochał się w koleżance bo mówi że jest wspaniała a smutny jest bo wie że go kochasz i nie wie co mam zrobić.
0
hmmm twój chłopak dziwnie się zachowuje to fakt, a ile wy ze soba jesteście?
Bardzo możliwe że chłopak chce zakończyć waszą znajomość tylko nie wie jak i dlatego jest taki niezdecydowany. Z jednej strony nie chce zebys coś podejrzewała więc mówi ci że jesteś wspaniała i wg a z drgiej strony że się z tobą nudzi . Moim zdaniem to oznacza jedno to że się popłakał może świadczyć o tym że jest bezradnny gdyż nie chce cie ranić bo widzi że go kochasz i może troche mu ciebei żal…
Może poprostu ty pierwsza to zakońć żeby potem nie wygladac na pozucona i nie obwiniać sie bo to nie twoja wina pamietaj
0
Prawdopodobieństwo, że zakończy Wasz związek jest ogromne. Chodzi smutny, odwozi koleżankę.. Wątpię, że to Ty zrobiłaś coś nie tak, bo najczęściej Ci, co najbardziej kochają, to cierpią najbardziej. Może on się gdzieś w tym pogubił i chce to zakończyć.. Na pewno jest mu Ciebie żal, bo na 100% widzi, że bardzo się starasz, by go zatrzymać.
0
Doradzam tu konkretny okres czasu,ale ta historia jest jedną,z którymi ciężko mi coś zrobić. Bardzo go kochasz,tak? Chcesz go zatrzymać,tak? To nie słuchaj przedmówców. Po prostu zrób teraz wszystko co w Twojej mocy,daj z siebie wszystko,żeby pokazać jak bardzo Ci na nim zależy. Uruchom wyobraźnię,kreatywność. Podpowiedź na chłodne dni: idźcie na dłuuugi spacer,później przyjdźcie do domu,zrób efekt półmroku,usiądźcie na podłodze owinięci kocem,z gorącą herbatą i spędźcie miły wieczór. Prostota i kreatywność. powodzenia.
0
Na podstawie Twojej historii, wydaje mi się, że BYĆ MOŻE on się wypalił i nie jest już pewny swoich uczuć. Zapewne chciałby nawet kochać mocno ale czuje, że mu to nie wychodzi. I trwa w stanie jakby zawieszenia. Z doświadczenia wiem, że dla mężczyzny rozstanie z kochającą kobietą jest bardzo trudne. Wydaje się nam, że ona sama sobie nie poradzi, że się załamie. Bywa to tym trudniejsze gdy widzimy, że kobieta bardzo się stara i jej zależy. To prawdopodobnie zupełnie nie jest Twoja wina, jesteś pewnie cudowną osobą, która w związek włożyła całe serce. Tylko czasem coś się kończy i sami nie możemy sobie z tym poradzić. Żeby była jasność, nie twierdzę, że tak jest na pewno. Przyciśnij go do muru, zmuś żeby wyznał co mu leży na sercu. Sam od siebie pewnie nic nie powie. Z drugiej strony spotkania z kolegami mogą być tylko wyrazem potrzeby chwilowe odskoczni, czasem tak mamy, że musimy się zdystansować, żeby móc w pełni szczerze znów przybliżyć się do kochanej osoby.
0
Wiem, stary wątek …
ale czy przypadkiem nie było tak, że gdy on chciał brać ślub, to Ty się sama wahałaś? I tak przez większy czas, gdy on był pewien, to Ty pewna nie byłaś? A teraz, po czasie, gdy stwierdziłaś że już czas, on po prostu mógł trochę za dużo chłodu na serce złapać. I trochę się oddalił, co nie znaczy, że nie kocha. Miałem właśnie u mnie podobnie.
Faceci to jednak nie emocjonalne lalki, z którymi robi się jak chce, i mają reagować tak, jak dziewczyna sobie akurat życzy.
Swoją drogą, jak zakończyła się historia?